Wszystko, co chcesz wiedzieć o sieci 5G, ale boisz się zapytać!

2020-10-28

5G to termin, którym media bombardują nas na każdym kroku. Poza kontrowersjami, budzi on również nadzieje na nową jakość technologii, która będzie miała wpływ na życie każdego z nas. Ale co tak naprawdę oznacza ten szumny termin i skąd wzięły się kontrowersje wokół niego?

 

Chcecie uniknąć sytuacji, gdy na spotkaniu towarzyskim znajomi poruszają temat, na którym kompletnie się nie znacie? No tak, zawsze warto wiedzieć czym żyje opinia publiczna, bo dzięki temu można uniknąć wstydliwego wzruszania ramionami. Nie ulega przy tym wątpliwości, że 5G jest dziś jednym z najgorętszych tematów odmienianych w mediach przez wszystkie przypadki. Siłą rzeczy jest on też obecny w naszych osobistych rozmowach. I nawet jeśli w dyskusjach nie chcemy zajmować żadnego stanowiska, temat 5G wraca niczym czkawka, od której nie da się łatwo uwolnić. A jeśli nie da się od niego uciec, może warto zaprzyjaźnić się i dowiedzieć, czym tak właściwie jest technologia 5G?

Zacznijmy od początku. No właśnie, ze zdobywaniem wiedzy już tak jest, że warto zacząć od podstaw. Przecież jeśli powiem Wam, że 5G to innowacyjna technologia bezprzewodowa, nic to nie wyjaśni, a i z pewnością nie pomoże wybrnąć z kłopotliwych pytań w towarzystwie. Szczególnie jeśli terminy, takie jak przepustowość sieci, transmisja szerokopasmowa czy Internet Rzeczy niewiele nam mówią. Czemu więc 5G, a nie 4, 3, 2 a nawet 1G? Ano dlatego, że te już były. A jakie były i w czym ustępują tej najnowszej?

Historia technologii mobilnej zaczęła się nie gdzie indziej, a we współczesnym zagłębiu technologicznym - Japonii. Tam też uruchomiona została pierwsza generacja sieci komórkowych, zwana 1G (ang. 1st Generation). Był to przełom lat 70 i 80 - okres, w którym nowoczesne technologie nie zyskiwały jeszcze tak wielkiej popularności jak dziś. W najlepszym okresie używało jej około 2% populacji. Dla porównania najpopularniejsza dziś sieć 4G obejmuje ok. 5,5 mld urządzeń (dane na II kwartał 2020).

Sieć 1G od samego początku generowała znaczne problemy i ograniczenia. Po pierwsze umożliwiała jedynie połączenia głosowe. Co dla zwyczajnego użytkownika to znaczyło? Wyobraźcie sobie, że zamiast wysłać znajomym piękne zdjęcia z wakacji, możecie jedynie zadzwonić i o nich opowiedzieć. Ba! W dodatku opowiedzieć krótko i na temat, bo połączenia przez sieć 1G, poza tym że były kosztowne, słabo zabezpieczone przed podsłuchami, to jeszcze transmitowały dane z bardzo niską prędkością - 2 kbps. Warto wspomnieć, że sieć działała na częstotliwościach 150 i 900 MHz i oparta była na technologii analogowej. Nie spełniała jednak podstawowych wymagań, więc dość szybko ruszyły prace, które miały na celu udostępnienie zupełnie nowej technologii transmisji danych.

A co jeśli zamiast opowiadania pocztówek z wakacji, moglibyście o nich krótko napisać? No tak, 1G umożliwiało nam jedynie połączenia głosowe. Pocztówki tekstowe nie wchodziły więc w grę. Z pomocą przychodzi sieć 2G, która swoją premierę miała w Wielkiej Brytanii, gdzie w 1992 roku wysłana została pierwsza wiadomość, która nazwana została SMS. Choć nazwę tę znamy z pewnością wszyscy, nie wiemy pewnie, co zmieniło się wraz z nadejściem do nas ery SMS-a?

2G (2nd Generation) to nie tylko tekstowe pocztówki z wakacji, ale też szybsze ładowanie danych z prędkością 64 kbps. To ponad 30 razy szybciej niż w przypadku poprzedniej technologii! Druga generacja sieci komórkowej oparta została o cyfrową technologię przesyłu danych EDGE i działała w częstotliwości 900 MHz. Co ważne - umożliwiała szyfrowanie danych, dzięki czemu treść naszych komunikatów nie mogła być łatwo przechwycona. Dla niektórych sieć 2G jest postrzegana jako swoisty katalizator rewolucji kulturalnej, a ponieważ sieć była używana przez klientów na ogromną skalę, operatorzy zainwestowali w infrastrukturę, aby zwiększyć prędkość połączenia. Sieć pozwalała również na ograniczony dostęp do Internetu.

Nowe tysiąclecie przyniosło nowe potrzeby, a te stały się matkami nowych wynalazków. Podobnie jak w przypadku 1G, trzecia generacja sieci miała swój początek w Japonii. Wprowadzona tam została do powszechnego użytku na początku XXI wieku. Sieć 3G (3rd Generation) z założenia miała dawać możliwość swobodnego dostępu do Internetu.

Możemy więc opowiedzieć przez telefon wrażenia z wakacji, mamy też słowne pocztówki SMS. Więc czemu nie wysłać barwnej widokówki przez Internet? Kiedyś niewiarygodne, dziś dobrze znane możliwości sprawdzenia na smartfonie naszej skrzynki mailowej i aktualności w social mediach były zupełnie nową jakością w życiu. Nie, nie pomyliłam się. Wraz z siecią 3G pojawiły się też pierwsze smartfony. Szybko wyparły one dotychczasowe komórki. Mamy więc dużo bardziej funkcjonalne telefony i mamy nową generację technologii przesyłu danych, która działa na częstotliwości 1,6-2,0 GHz i pozwala na przesyłanie danych z prędkością 144 kbps.

I mamy też wysokie koszty… A mianowicie koszty związane z maksymalnym rozciągnięciem zasięgu sieci 3G, przez co cena instalacji i utrzymania infrastruktury okazała się za wysoka. Operatorzy zauważając jednak ogromną popularność usług komórkowych, zdecydowali się poszukać wydajniejszej i tańszej w użytkowaniu opcji.

Rajska plaża, fale, palące słońce i telefon. Dzwonimy, wysyłamy SMS, udostępniamy posty w Internecie. Wszystko byłoby doskonale, tylko zdjęcia wysyłają się wolno, a odtwarzanie filmów ładuje się za długo. Znacie to? Twórcy sieci 4G z pewnością to znali. Tak, z pomocą przychodzi nam sieć 4G (4th Generation), której autorzy już we wczesnych latach dwutysięcznych poszukiwali sposobu na przyspieszenie możliwości transferowych. Co ważne - przebudowa systemu trzeciej generacji na czwartą nie była aż tak rewolucyjna jak z 2G do 3G - nie wymagała tak daleko idącej modernizacji infrastruktury.

Nowy telefon dla każdego a to dlatego, że sieć 4G mogła działać wyłącznie na odpowiednio skonfigurowanych do obsługi standardu 4G, nowych aparatach telefonicznych i urządzeniach mobilnych. Wiązało się to z kosztami dla użytkowników i producentów, lecz nie stanowiło wielkiego problemu, gdyż same usługi mobilne zdołały już wyrobić sobie dużą popularność, więc możliwości nowej sieci chciało posmakować naprawdę wielu. I tak prędkość sieci 4G stała się nawet 10-krotnie szybsza niż 3G. W dodatku o wiele rzadziej pojawiały się przestoje i błędy transferu. Sieć była wydolna i szybka, co sprawiło, że stała się najpopularniejszą siecią wśród użytkowników usług mobilnych. A tych przybywa z roku na rok, przybywa też pomysłów, jak jeszcze wykorzystać usługi mobilne - choćby dla stworzenia nowych możliwości komunikacyjnych, wpływających pozytywnie na styl życia każdego z nas.

 

Kiedy wydaje się, że mamy już wszystko, producenci uświadamiają nas, że możemy mieć rzeczy, o których jeszcze nie śniliśmy. I wtedy nie możemy bez nich żyć. 5G (5th Generation) to unikalne połączenie szybkich technologii, które mają sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na usługi szerokopasmowe, szybkie przesyłanie danych i małe opóźnienia. Podstawową różnicą między 4G i 5G jest prędkość transmisji danych, o której mówi się, że w nowej generacji osiąga minimalne średnie 50 Mb/s. Jednak 5G można wykorzystać na wiele innych sposobów niż tylko szybkie pobieranie, a te sprawią, że sieć 5G będzie miała ogromny wpływ na życie społeczne, zmieniając nasz styl życia i wprowadzając nowy, globalny standard!

No właśnie, do zrozumienia sieci 5G przyda się wytłumaczenie kilku podstawowych terminów. Bo co to właściwie znaczy, że 5G zapewnia szerokopasmowy dostęp do Internetu? To nic innego jak informacja o wykorzystywaniu szerokiego pasma częstotliwości o dużej przepustowości, która z kolei wyraża maksymalną ilość danych, jakie mogą zostać przesłane za pomocą danego łącza w jednym momencie. W rezultacie daje nam to Internet o bardzo dużych możliwościach przesyłu danych i pozwala na równoczesne korzystanie z niego przez wiele połączonych urządzeń, obejmując około 100 razy więcej urządzeń niż 4G, a zarazem zmniejszając zużycie energii w sieci. To sprawia, że ​​piąta generacja jest obecnie jedną z najbardziej oczekiwanych innowacji technologicznych, która otworzy bramę do świata połączonych urządzeń, świata kompleksowo zarządzanego poprzez odpowiednio skonfigurowane do tego narzędzia. I tu właśnie mowa jest o Internecie Rzeczy, czyli koncepcji, wedle której elektronika może gromadzić, przetwarzać i wymieniać między sobą dane za pomocą inteligentnej instalacji elektrycznej. Dla przykładu warto przytoczyć choćby jeżdżące od 2018 roku po ulicach Sztokholmu bezzałogowe autobusy miejskie. Łączą się one z systemem urządzeń za pomocą sieci 5G, która umożliwia reakcję w czasie rzeczywistym na zmienne warunki panujące na drodze. A to wszystko w trosce o bezpieczeństwo, które jest jednym z założeń Inteligentnych Miast.

Twórcy koncepcji Internetu Rzeczy przyznają, że głównym celem budowania świata połączonych urządzeń jest stworzenie inteligentnych przestrzeni, takich jak Inteligentne Miasta, Inteligentne Budynki czy Inteligentne Systemy Zdrowia. Mimo to, koncept spotyka się z sporą grupą przeciwników. Każdy kij ma dwa końce a każde rozwiązanie ma swoje słabe strony, o których głośno starają się mówić Ci, według których 5G zagraża środowisku. Ich zdaniem zmiany dokonywane w nadajnikach i ich konieczne zagęszczenie może wpłynąć bardzo negatywnie na nasze życie i zdrowie.

Sieć 5G ma z założenia funkcjonować na trzech wybranych częstotliwościach - 700MHz (o najniższej pojemności), 3,4-3,8GHz (stanowi większość sieci 5G) i 26GHz, która co prawda pozwala na funkcjonowanie bardzo dużej liczby urządzeń, ale jej nadajniki mogą mieć zbyt mały zasięg, co w rezultacie będzie wymagało dużego zagęszczenia i zmian w infrastrukturze. 

Choć kontrowersji wokół sieci 5G nie brakuje, warto pamiętać, że nowe i nieznane budzi niepokój od zarania dziejów i nie jest on niczym nadzwyczajnym. I nie twierdzę oczywiście, że nowa technologia nie niesie ze sobą wielu zagrożeń dla naszego środowiska czy sposobu funkcjonowania społeczeństwa i jego absolutnej kontroli. Jednak bycie otwartym na postęp - a 5G niewątpliwie można nazwać postępem - pozwalała ludziom dotrzeć do zupełnie nowych rozwiązań. A skutki uboczne? Na te przyjdzie czas, na cokolwiek byśmy się ostatecznie nie zdecydowali. Niedługo być może będziemy więc mogli cieszyć się wakacjami w zupełnie innym zakątku świata, gdzie nie tylko opowiemy swoje przeżycia, napiszemy o nich i wyślemy z nich wideo, ale też prawdopodobnie skontrolujemy stan naszego gospodarstwa domowego, wstawimy pranie czy odkurzymy podłogi. I tu nasuwa się pytanie - kto chciałby odkurzać będąc na wakacjach? Pewnie nikt. Ale móc zarządzać wieloma urządzeniami w czasie rzeczywistym może być już marzeniem wielu.

Pokaż więcej wpisów z Październik 2020
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel